(Att. III 13) Cycero do Attyka
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
Tessalonika, 5 sierpnia r. 58
1. Napisałem ci poprzednio, że udam się do Epiru; ale gdy zobaczyłem, że nadzieja moja zmalała i wreszcie zu-pełnie zniknęła, nie ruszyłem się z Tessaloniki, gdzie postanowiłem przebywać, aż mi coś napiszesz w sprawie, o której wspominałeś w ostatnim liście, tzn., że natychmiast po wyborach będzie o mnie mowa w senacie; tak ci powiedział Pompejusz. Ponieważ wybory już się odbyły, a ty nic mi o tym nie piszesz, będę uważał, jak gdybyś mi napisał, że nic się nie ruszyło, i nie będę się użalał, że nadzieja niedługo mnie łudziła. Co się jednak tyczy owych zmian, o których mi pisałeś, że będą pożyteczne dla mojej sprawy, ludzie, którzy stamtąd przybywają, twierdzą, że nic z tego nie będzie. Ostatnia moja nadzieja jest w nowo wybranych trybunach ludu; jeśli będę czekał na te wyniki, nie powiesz, że nie spełniłem swego obowiązku względem swej sprawy i pragnień mych najbliższych.
2. Często mi wyrzucasz, iż tak mnie przytłacza moje nieszczęście; musisz mi jednak to wybaczyć, widząc mnie tak dotkniętym, jak jeszcze nikogo nie widziałeś i nie sły-szałeś. Piszesz, iż doszły cię słuchy, że ból zaćmił mi umysł — otóż nie. mój umysł jest całkiem zdrów. Oby groziło mu istotnie takie niebezpieczeństwo! skoro ci, którym, jak
mniemałem, życie moje jest tak miłe, postąpili w stosunku do mnie jak najbardziej wrogo i okrutnie, a zobaczywszy u mnie pewną obawę i niepokój, popchnęli mnie do zguby, używszy przy tym
1. Napisałem ci poprzednio, że udam się do Epiru; ale gdy zobaczyłem, że nadzieja moja zmalała i wreszcie zu-pełnie zniknęła, nie ruszyłem się z Tessaloniki, gdzie postanowiłem przebywać, aż mi coś napiszesz w sprawie, o której wspominałeś w ostatnim liście, tzn., że natychmiast po wyborach będzie o mnie mowa w senacie; tak ci powiedział Pompejusz. Ponieważ wybory już się odbyły, a ty nic mi o tym nie piszesz, będę uważał, jak gdybyś mi napisał, że nic się nie ruszyło, i nie będę się użalał, że nadzieja niedługo mnie łudziła. Co się jednak tyczy owych zmian, o których mi pisałeś, że będą pożyteczne dla mojej sprawy, ludzie, którzy stamtąd przybywają, twierdzą, że nic z tego nie będzie. Ostatnia moja nadzieja jest w nowo wybranych trybunach ludu; jeśli będę czekał na te wyniki, nie powiesz, że nie spełniłem swego obowiązku względem swej sprawy i pragnień mych najbliższych.
2. Często mi wyrzucasz, iż tak mnie przytłacza moje nieszczęście; musisz mi jednak to wybaczyć, widząc mnie tak dotkniętym, jak jeszcze nikogo nie widziałeś i nie sły-szałeś. Piszesz, iż doszły cię słuchy, że ból zaćmił mi umysł — otóż nie. mój umysł jest całkiem zdrów. Oby groziło mu istotnie takie niebezpieczeństwo! skoro ci, którym, jak
mniemałem, życie moje jest tak miłe, postąpili w stosunku do mnie jak najbardziej wrogo i okrutnie, a zobaczywszy u mnie pewną obawę i niepokój, popchnęli mnie do zguby, używszy przy tym
Strony: