(Att. III 10) Cycero do Attyka
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
Tessalonika, 17 czerwca r. 58
1. O wszystkim, co się stało aż do dnia 25 maja, do-wiedziałem się z twego listu; na resztę czekam, jak sobie życzysz, w Tessalonice. Po otrzymaniu tych wiadomości łatwiej będę mógł oznaczyć miejsce swego pobytu. Albowiem, jeśli będzie dostateczna przyczyna, jeśli coś się sta-8 — konsul z r. 61.
nie, jeśli zabłyśnie jakaś nadzieja albo będę czekał w tym samym miejscu, albo udam się do ciebie; jeśli zaś, jak piszesz, i to się rozwieje, pomyślę o czymś innym. Dotychczas bowiem o niczym mi nie piszecie, tylko o niezgodzie moich przeciwników; wynika ona jednak ze wszystkich innych przyczyn, tylko nie z mego powodu. Toteż nie wiem, na co mi się przydać może, dopóki jednak bę-dziecie chcieli, bym zachował nadzieję, będę wam posłuszny.
2. Bo skoro mnie tak często i tak ostro łajesz, zarzucając mi słabość ducha 1, powiedz, proszę, czy jest jakieś nieszczęście, które by się nie zawierało w mojej klęsce? Czy został kto kiedy strącony z tak zaszczytnego stanowiska, w tak dobrej sprawie, przy takich zasobach zdolności, doświadczenia, wziętości, przy takim poparciu wszystkich dobrych obywateli? Czyż mogę zapomnieć, kim byłem, nie czuć, kim jestem, jakie straciłem zaszczyty, jaką sławę, jakie dzieci, jaki majątek, jakiego brata? Dowiedz się o jeszcze jednym, niezwykłym moim nieszczęściu: unikałem widzenia się z bratem, któregom zawsze więcej kochał i cenił niż siebie samego, aby nie ujrzeć jego smutku i rozpaczy i nie ukazać
1. O wszystkim, co się stało aż do dnia 25 maja, do-wiedziałem się z twego listu; na resztę czekam, jak sobie życzysz, w Tessalonice. Po otrzymaniu tych wiadomości łatwiej będę mógł oznaczyć miejsce swego pobytu. Albowiem, jeśli będzie dostateczna przyczyna, jeśli coś się sta-8 — konsul z r. 61.
nie, jeśli zabłyśnie jakaś nadzieja albo będę czekał w tym samym miejscu, albo udam się do ciebie; jeśli zaś, jak piszesz, i to się rozwieje, pomyślę o czymś innym. Dotychczas bowiem o niczym mi nie piszecie, tylko o niezgodzie moich przeciwników; wynika ona jednak ze wszystkich innych przyczyn, tylko nie z mego powodu. Toteż nie wiem, na co mi się przydać może, dopóki jednak bę-dziecie chcieli, bym zachował nadzieję, będę wam posłuszny.
2. Bo skoro mnie tak często i tak ostro łajesz, zarzucając mi słabość ducha 1, powiedz, proszę, czy jest jakieś nieszczęście, które by się nie zawierało w mojej klęsce? Czy został kto kiedy strącony z tak zaszczytnego stanowiska, w tak dobrej sprawie, przy takich zasobach zdolności, doświadczenia, wziętości, przy takim poparciu wszystkich dobrych obywateli? Czyż mogę zapomnieć, kim byłem, nie czuć, kim jestem, jakie straciłem zaszczyty, jaką sławę, jakie dzieci, jaki majątek, jakiego brata? Dowiedz się o jeszcze jednym, niezwykłym moim nieszczęściu: unikałem widzenia się z bratem, któregom zawsze więcej kochał i cenił niż siebie samego, aby nie ujrzeć jego smutku i rozpaczy i nie ukazać
Strony: