(Att. I 16) Cycero do Attyka
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
Rzym, koniec czerwca lub lipiec 61 r.
1. Pytasz mnie, co się stało z procesem1, że wyrok zapadł wbrew wszelkiemu oczekiwaniu, a jednocześnie chcesz wiedzieć, czemu walczyłem słabiej niż zwykle. Odpowiem ci po homerowemu, na drugie pytanie przed pierwszym. Dopóki miałem bronić powagi senatu 2, walczyłem tak zaciekle i gwałtownie, iż zbierały się tłumy, wydając na moją cześć głośne okrzyki pochwały. Jeślim ci się kiedy wydał dzielnym w obronie rzeczypospolitej, z pewnością podziwiałbyś mnie w tej sprawie. Gdy bowiem tamten3 uciekł się do zwoływania wieców i usiłował na nich wzbudzić nienawiść dla mego imienia — bogowie nieśmiertel-ni! — jakie stoczyłem boje, ilu położyłem trupem!4 jakich dokonałem napaści na Pizona, Kuriona i na całą tę zgraję! Jak gromiłem małoduszność starców, rozpustę młodzieży! Często — świadczę się na bogów — pragnąłem, abyś był nie tylko doradcą moich postępków, lecz także świadkiem tych wspaniałych walk.
2. Gdy jednak Hortensjusz wpadł na pomysł, aby trybun ludowy Fufiusz wniósł ustawę o świętokradztwo, która różniła się od wniosku konsularnego tylko składem sę-dziów — ale w tym był też cały sęk — walczył zaś o to tak, iż dopiął celu, gdyż przekonał siebie i innych, że żadni
1 z procesem — Klodiusza, por. listy 8i9.
2 powagi senatu — zaangażowanej w tym, aby sprawę Klodiusza sądził trybunał powołany imiennie przez pretora, a nie, jak zwykle, wylosowany
1. Pytasz mnie, co się stało z procesem1, że wyrok zapadł wbrew wszelkiemu oczekiwaniu, a jednocześnie chcesz wiedzieć, czemu walczyłem słabiej niż zwykle. Odpowiem ci po homerowemu, na drugie pytanie przed pierwszym. Dopóki miałem bronić powagi senatu 2, walczyłem tak zaciekle i gwałtownie, iż zbierały się tłumy, wydając na moją cześć głośne okrzyki pochwały. Jeślim ci się kiedy wydał dzielnym w obronie rzeczypospolitej, z pewnością podziwiałbyś mnie w tej sprawie. Gdy bowiem tamten3 uciekł się do zwoływania wieców i usiłował na nich wzbudzić nienawiść dla mego imienia — bogowie nieśmiertel-ni! — jakie stoczyłem boje, ilu położyłem trupem!4 jakich dokonałem napaści na Pizona, Kuriona i na całą tę zgraję! Jak gromiłem małoduszność starców, rozpustę młodzieży! Często — świadczę się na bogów — pragnąłem, abyś był nie tylko doradcą moich postępków, lecz także świadkiem tych wspaniałych walk.
2. Gdy jednak Hortensjusz wpadł na pomysł, aby trybun ludowy Fufiusz wniósł ustawę o świętokradztwo, która różniła się od wniosku konsularnego tylko składem sę-dziów — ale w tym był też cały sęk — walczył zaś o to tak, iż dopiął celu, gdyż przekonał siebie i innych, że żadni
1 z procesem — Klodiusza, por. listy 8i9.
2 powagi senatu — zaangażowanej w tym, aby sprawę Klodiusza sądził trybunał powołany imiennie przez pretora, a nie, jak zwykle, wylosowany
Strony: